Strona:Maria Konopnicka - Szkice.djvu/170

Ta strona została skorygowana.


I takeśmy do tego sumarycznego rachunku z pieśniarzem tym nawykli, że wszystko niemal, co u nas powiedziano o nim w tę setną rocznicę urodzin jego, owinęło się od razu w sposób zupełnie naturalny około tych cytat i dat, tak bardzo popularnych i tak bardzo ogółowi szerokiemu znanych. Szczególniej »piórka« owe zostały podjęte tak skwapliwie i zużytkowane tak wszechstronnie, już to na motta, już to na przykrasę artykułów, wspomnień, wzmianek, iż każda mniej cudna i mniej lotna strofa zbanalizowałaby się i zwietrzała bez ratunku w podobnych opałach.
Oczywiście miało to swoje przyczyny, a pierwszą z nich była popularność niekompletnych wydań poezyi Bohdana, jeszcze za jego życia drukowanych, a z których szeroki ogół zapoznawał się z poetą trochę ułamkowo, i trochę powierzchownie.
A trwało to tak długo i tak się ten szemat ustalił, że kiedy przed kilku laty przyszło wydanie dopełniające, pośmiertne, przyjęliśmy je obojętnie w przeświadczeniu, że o Zaleskim niczego więcej nad to, co wiemy, dowiadywać się nie mamy potrzeby.