Strona:Maria Konopnicka - Szkice.djvu/35

Ta strona została skorygowana.


i z tą bladością żyć mu niepodobna, puszcza się do Rzymu, aby tam, jak chłop Bożej Męki, chwycić się Piotrowej opoki i przetrwać wichurę. Taka była ta próba, z której, bądź co bądź, wyszedł cało ze swoją prostą, ukraińską duszą; próba prawdziwie ogniowa, bo mu w sercu zostawiła znaczne popielisko.
A gdy ją przebył, gdy się od zmory ostatecznie odżegnał, gdy »księdza spytał« i o Adamie powiedział sobie: »Herezya i obłąkanie zupełne«, uczyniło mu się dużo wprawdzie puściej na świecie, lecz dusza jego wydała ten dzwon, jakiego się w niej dosłuchiwał zawsze, dzwon prostej, ludowej wiary.
Ale indywidualność Bohdana w stosunku do ludzkiego świata objawia się i w tem, że pieśń jego nie ulegała, albo prawie nie ulegała wpływom współczesnych pieśni.
Inaczej też być nie mogło. Bo właśnie fakt, że tak pieśń, jak i dusza Bohdana, była biernem odbiciem matki-Ukrainy, że, owszem, już w zaraniu dni swoich pieśniarz połknął żywcem zasłyszaną z Iwanhory dumę stepową, fakt ten musiał mieć i miał istotnie swój odpowiednik w tem, że cała silna i w najwyższym