Strona:Maria Konopnicka - Szkice.djvu/45

Ta strona została skorygowana.


Co do »mądrości«, to jest ona przedewszystkiem prostotą i otworzystością duszy na przyjęcie błyskawicowego promienia prawdy.
Powstaje też jako ciche, pogodne światło w głębi zadumanego w przyrodzie i ukorzonego przed jej pięknem ducha. Jest oraz słodkim owocem gorzkości serca, a »nie ma jej ten, kto niepożywał we łzach swego chleba«.
Ta mądrość królewska jest mądrością prostaczków i proroków razem. Jest mądrością tych, którzy »nie nadymają się światową pychą«, lecz »po anielsku biją Panu czołem«. Nie można jej nabyć u żadnych mędrców, na żadnem miejscu świata i za żadne skarby. Tak właśnie jak za czasów Salomona, który wiedział, że próżno jej szukać jako perły, albo ją chcieć kupić jako bisior drogi, albo wyprawiać się po nią za najdalsze morza. Stanowczo też odróżnia ją poeta od »mądrości świata«, której służą »zmysły-mędrki, nasze wrogi«, i z którą, tylko »do trzeciego nieba dostać się można«, ale — nie wyżej.
Tę dopiero mądrość filozofją zowie.
Filozof, to ten »wieczny lunatyk«, który »drze się w otchłanie, zachciewa na wieże«,