Strona:Maria Konopnicka - Szkice.djvu/55

Ta strona została skorygowana.


IV.

Wiemy wszyscy, że w »Przenajświętszej Rodzinie« jest ogromne pomniejszenie tych właśnie rzeczy, których wielkość i boskość chciał nam poeta pokazać.
Że wszystko tam jest przewdzięczone, a od prostego, surowego piękna bardzo dalekie; że każdy wiersz gasi coś z zaświatowego mżenia tajemnicy; że nie duch nasz został porwany ku sprawom górnym i wysokim, ale, że właśnie samym tym sprawom górność ich i wysokość odjętą została. I to nie na rzecz prostoty, ale na rzecz ckliwości.
Bo dobrze! Niechby to były jasełka, ledwo że zastrugane kozikiem. Każdy odnalazłby w sobie na ich widok coś, co drży przypomnieniem dziecięcych serdecznych wzruszeń. Ale to nie są jasełka.