Strona:Maria Konopnicka - Szkice.djvu/61

Ta strona została skorygowana.


jak upada moc młota ciśniętego o ziem, kiedy czas kowania przeminie.
I tu jest punkt zwrotny ze zmierzchów śmierci — wprost na brzask żywota.
Bo niech się pełniący bezprawie nie łudzą!
Świat ludzki ani oddychać, ani żyć nie może w trującej atmosferze gwałtu. Z chwilą też, w której gwałt prawa świata ludzkiego zdeptał i znieważył, — występuje natychmiast na ich miejsce jakaś niedotkliwa, nieujęta, niezniszczalna moc, tak nad tym Narodem, który gwałt cierpi, jak i nad tym, który go zadaje. Jestto substytucya sprawiedliwości, zrodzona ipso facto z reakcyi sumienia powszechnego ludów, i z mimowolnej czci dla znieważonych Ideałów.
Ostatnim bowiem krzykiem zdeptanego prawa, nie jest i nie może być homagium dla bezprawia.
Krzykiem tym — jest apellacya do sprawiedliwości dziejowej.
A na ten krzyk, mocą samego aktu apellacyi, który to akt jest niczem innem, jak stwierdzeniem i uznaniem wyższej nad bezprawie