Strona:Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - Szkicownik poetycki.djvu/168

Ta strona została uwierzytelniona.
82

Jakiż uroczy przepis znajduję, przeglądając starą francuską książeczkę w skórzanej okładce, na której znać psie zęby i kółko od postawionego na niej, winem ociekającego kieliszka — (a wszystko razem wygląda jakby jeszcze kiedyś przebyło powódź).
Tytuł: „Les talismans signatures”.
Przepis, który mnie tak zajął, tyczy się krasomówstwa.
Komu ciężko się wyrazić, komu w dodatku stale przerywają, nim dokończy zdanie (co właśnie mnie jest w gwiazdach pisane) — każdy jąkała, każdy łatwo tropiący się, każdy nieśmiałek, powinien nosić przy sobie kwiat lwiej paszczęki, radzi podręcznik.
Zamknięta gęba tego dwupłatka otwiera się jak to wszystkim wiadomo, za pociśnięciem go od spodu kielicha.