Strona:Maurycy Maeterlinck - Inteligencja kwiatów.djvu/239

Ta strona została przepisana.
I.

Życie pozagrobowe, to problem, budzący największe zaniepokojenie w tej nowej erze, w którą wkraczamy, kiedy to religje nie są już w możności rozstrzygnięcia najważniejszych zagadnień ludzkości. Zapytujemy, czy wszystko kończy się wraz z życiem, lub czy można sobie wyobrazić jakieś życie inne? Pytamy, dokąd zmierzamy i co się z nami stanie? Co nas czeka po drugiej stronie owej kruchej złudy zwanej istnieniem? Czy materja, czy może duch odnoszą triumf w minucie kiedy serce nasze bić przestaje, czy rozpoczyna się władztwo światłości wiekuistej, czy może ciemni bezkresnej?
Jak wszystko w przyrodzie jesteśmy niezniszczalni. Pojąć nie możemy, by coś zaginąć mogło w wszechświecie. Nie sposób wyobrazić sobie wobec nieskończoności, by gdzieś miała istnieć nicość, w której zaginąćby mógł jeden bodaj atom materji. Wszystko, co istnieje, istnieć będzie wiecznie, wszystko istnieje, a niema czegoś