Strona:Michał Bałucki - Nowelle.djvu/113

Ta strona została przepisana.

w zewnętrznych oznakach żalu — że można było sądzić, iż to ona właściwie straciła drogą sercu osobę, a Maniakowski tylko jako widz obojętny towarzyszył smutnej uroczystości.
Pogrzeb sam odbył się bardzo skromnie, sucho. Czterech służących wzięło trumnę na ramion a i poniosło ją przez główną ścieżkę na koniec ogrodu do przygotowanego grobu. Wszyscy uczestnicy postępowali za nimi poważnie, w milczeniu, z odkrytemi głowami i uroczystym smutkiem na twarzy. Wyglądało to bardzo smutnie, taki pogrzeb milczący, bez dzwonów, bez śpiewów księży, zupełnie jakby jakiego samobójcę chowano. Mnie samemu sprawiło to pewne nie miłe uczucie i mogłem sobie wyobrazić, co się tam dziać musiało biednej hrabinie Hortensyi.Szła jednak odważnie, z rezygnacyą, jak skazaniec na miejsce egzekucyi i podtrzymywała z pewną ostentacyą pod rękę drogiego kuzyna, to jest Maniakowskiego, podczas gdy kuzynek Adolf podtrzymywał go z drugiej strony.
Gdyśmy stanąwszy u celu, otoczyli grób w ścieśnionej gromadce a lokaje mieli już spuszczać trumnę, kuzynek Adolf jakby popchnięty gwałtownem uczuciem, wstąpił nagle na wzniesienie utworzone z wykopanej świeżo ziemi, podniósł śmiałym ruchem głowę do góry, założył jedną rękę za kamizelkę a drugą wyciągnął po nad naszemi głowami i dając znak lokajom, aby się wstrzymali ze swoją czynnością, rozpoczął