Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 08 - Jagiellonowie.djvu/22

Ta strona została uwierzytelniona.


od rycerzy: odrobił panu, reszta należy do niego; krwi nie przeleje w boju, kalectwo mu nie grozi, i jeśli chce pracować, ma dostatek i spokój w chacie.
Tymczasem.


Po raz pierwszy o swoje prawa.


Pod Cerekwicą dwa wojska stanęły groźnie naprzeciw siebie: obóz krzyżacki karny, surowy, milczący, — wiedzą, że trudna czeka ich przeprawa: czterdzieści tysięcy szlachty przybyło tym razem na Wezwanie Kazimierza, — obecność króla podnosi ich męstwo, więc bój będzie zacięty, uporczywy.
Tembardziej, że w obozie polskim dziwne gwary; coś radzą, rozprawiają gromadami, całe rycerstwo w wielkiem poruszeniu, — dokoła króla skupili się senatorowie. Co znaczy ten ruch cały?
Wygląda to, jak gdyby obóz polski sam rozdzielił się w sobie na dwie części, przecież chyba rycerstwo nie stanęło przeciw królowi? Krzyżak-by tego pragnął, ale przypuścić nie śmie, tylko dziwi się, dziwi...
Taka potęga. Jak okiem zasięgnie, namioty, konie, wozy, służba obozowa, a rycerstwo na polu, gromadami stanęli wkoło, jedni krążą pomiędzy gromadami, — tutaj zasiedli razem wybrani mężowie, inni stanęli w porządku, w gotowości do boju czy odwrotu.
Teraz wyraźnie idzie poselstwo do króla, czegoś widać żądają.
Kazimierz zasiadł w polu pod namiotem,