Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 08 - Jagiellonowie.djvu/68

Ta strona została uwierzytelniona.


krajem rzecz trudna, wymaga wielkiego rozumu i niemało wiadomości, a przytem tylu ludzi czyż może zgodzić się na jedno?
Niemało też kłopotu miał Kazimierz, nim to wszystko obmyślił, wypróbował, i praca ta dopiero za jego następców ukończona została. Wreszcie za królów obieralnych tak się ta rzecz przedstawiała:
Sejm, czyli rada z posłów od szlachty złożona, zbiera się co 2 lata.
Król oznacza dzień i miejsce, gdzie zjechać się mają. Rozsyła ten uniwersał do powiatów. Wtedy w każdym powiecie zjeżdża się cała szlachta w miejsce na to obrane raz na zawsze, najczęściej do miasteczka, gdzie jest duży kościół, — tam odbywa się sejmik, czyli obiór posłów.
W powiecie wszyscy się znają, wszyscy o sobie wiedzą: kto mądry, a kto głupi, kto wymowny, mężny, kraj miłujący, albo tchórz, samolub, kłamca, — więc wybór łatwiejszy. A jednakże nie zgadzają się odrazu: ten chce tego, ów innego, spierają się, przekonywają, nieraz przychodzi do bójki. Wkońcu wybrali dwóch posłów. Teraz dają im instrukcje, to znaczy, wypisują, czego maja żądać, na co mogą się zgodzić, a na co niewolno, np. maja żądać ustanowienia jakiegoś nowego jarmarku w miasteczku, przeprowadzeniu drogi i t. p., mają się zgodzić albo nie zgodzić na wojnę, o której wiadomo, że król mówić będzie i wymagać podatku. Najwięcej zawsze było mowy o podatkach, koniecznych w razie wojny, — zapowiadano posłom bardzo stanowczo, jakie co najwyżej przyjąć mogą, jak się bronić od większych.