Strona:Nowy Przegląd Literatury i Sztuki 1920 nr 1.djvu/77

Ta strona została przepisana.

styczną syntezę kulturalnych możliwości narodowych, jako dźwignię wzmożonego spotęgowanego życia ogółowego, jako szczytną spółpomoc poety w przeparciu pewnych ukochanych ideałów ku ich realizacji w tyciu powszedniem, możemy z tej zasady wychodząc rozpatrzeć się i w najnieśmiertelniejszym i najnowożytniejszyrn utworze szekspirowskim, to jest w „Hamlecie“. Jest to tem więcej pociągającem, te w tragicznej historji duńskiego królewicza, pełnej politycznych wprost jut dźwięków i zatrącań i aluzji, jest też jedna postać, a raczej tylko figura, którą największy genjusz światowładnej dziś rasy anglosaskiej nazwać sobie raczył: Poloniusz. Dlaczego tę właśnie, niestety, a nie inną z tysiąca swych kreatur, to postaramy się wybadać i wyświetlić w nadziei, te z czasem ktoś więcej „uczony w piśmie“ rojenia niniejsze albo jak bańkę mydlaną zdmuchnie, albo, opierając się na. badaniu ścisłern, utwierdzi i utrwali.

II.

Nazwisko Shakespeare w pewnych powiatach Anglji, z 16 wieku, szczególnie w Warwickshire było tak pospolitem, jak u nas Kwiatkowski, Karpiński, Kozłowski; mógł je nosić i wódz i szewc i bohater i stróż nocny. Shakespeare znaczy dosłownie „rzucacz grotem“, Grotowski. W samem Rowington naliczyły badania między rokiem 1564 a 1616 sześciu Shakespearów, Grotowskich, noszących imię Williama. Stąd się więc wzięły te przerozmaite legendy i anegdoty z życia naszego Szekspira, które w 50 lat po śmierci jut wówczas za wielkość uważanego poety, zebrał niejaki Aubrey i wszystko, co się tyczyło rozmaitych Szekspirów Williamów, t. j. woźnych sądowych, stolarzy, kramarzy, constablów, woźniców, swobodnie zwalił na conto autora sonetów! Wszystkie te baśnie o kradzieży dziczyzny w lesie, o kłusownictwie, o trzymaniu koni szlachcie