Strona:O Buonapartem i o Burbonach.djvu/62

Ta strona została przepisana.
38
CHATEAUBRIAND

do tego przywiódł ich głód! Całe szwadrony, ludzie, konie, marzły w ciągu nocy; rano widać było jeszcze te upiory, jak stały stercząc wśród lodów. Jedyny świadek mąk naszych żołnierzy w tych pustkowiach to były chmary kruków i sfory białych wpółdzikich chartów, ciągnące za naszą armią aby pożerać jej szczątki. Car rosyjski kazał, na wiosnę, szukać trupów: policzono dwieście czterdzieści trzy tysiące sześćset dziesięć trupów ludzi i stodwadzieścia trzy tysiące sto trzydzieści trzy zwłok koni [1]). Zaraza wojenna, która znikła od czasu jak wojnę ograniczono jedynie do małej ilości ludzi, ta zaraza pojawiła się wraz z branką, wraz z milionowemi armiami i potokami krwi ludzkiej. A co czynił morderca naszych ojców, braci, synów, wówczas gdy tak kosił kwiat Francyi? Uciekał!: przybył do Tuilleryj, i rzekł, zacierając ręce przy kominku: Lepiej tu niż nad Berezyną. Ani słowa pociechy dla

  1. Wyciąg z urzędowego raportu ministra policyi państwowej do rządu rosyjskiego z dnia 17 maja 1813.