Strona:Obraz literatury powszechnej tom II.djvu/350

Ta strona została przepisana.
—   346   —

W owym-to wieku wieków zjawiła się światu
Para rodziców naszych, niebiosa i ziemia;
Wtedy zapanowałeś ty sam pierworodny
I my, olbrzymów plemię, nad wszechświatem. Teraz
Nadchodzi boleść prawdy, komu jest boleścią.
O, szaleństwo! wszak szczytem wielkości jest nagą
Prawdę i losy wyroczne z spokojną
Znieść przytomnością. Bowiem uważcie, o ileż,
O ileż-to piękniejszą jest ziemia i niebo,
Niż ciemności i chaos, co niegdyś władały,
I jak my poza niemi na ziemię i niebo,
Silni, majestatyczni postacią, patrzymy
Z wolą w czynach swobodną, pospólnie z tysiącem
Znaków czystszego życia: tak za naszym śladem
Wstępuje teraz nowa, lepsza i piękniejsza,
Z nas poczęta potęga, co ma nas pokonać,
Jak myśmy niegdyś starą ciemność pokonali:
Jakto! czyż ciężka ziemia gniewa się na dumny
Ten las, który żywiła i żywi go jeszcze,
Od niej samej piękniejszy; czyliż panowania
Zielonemu gajowi nie odstąpi chętnie?
Czyliż drzewo zazdrościć będzie gołębiowi,
Kiedy grucha i skrzydły powiewa śnieżnemi,
Na których po powietrzu szybuje wesoło?
Myśmy te drzewa lasów; cudna gałąź nasza
Wykarmiła nie blade samotne gołębie,
Lecz orły złotopióre, co w piętra eteru
Pną się nad nami w chwale piękności, a przeto
Muszą panować; jestto bowiem wieczne prawo,
Ze pierwszy mocą winien być pierwszym z piękności.
Na tem prawie inna może rasa znów wypędzi
Naszych zwycięzców, aby, jak dziś my, biadali.
Widzieliście młodego boga mórz, co z tronu
Wyzuł mnie? czyście jego widzieli oblicze?
Złotoskrzydłe rumaki, przez niego stworzone?
Ja go widziałem, kiedy po uśpionej toni
Szybował z takim ogniem piękności w swych oczach.
Że musiałem na zawsze pożegnać się z moją
Wszechwładzą — smutne było pożegnanie.


Gdy po tej przemowie Oceanu strąceni bogowie milczeli, wstała bogini Klimena, na którą nikt nie zwracał uwagi, i zabrała bojaźliwie zeschłemi usty a z łagodnem oczu spojrzeniem głos wpośród zgromadzenia miotanego gniewem:


O, ojcze! ja w pośrodku was jestem najmniejszą
I wiem to tylko, że już skończyła się radość
I w serca nasze smutne wciska się uczucie,
Które, lękam się, ojcze, utkwi tam nazawsze.