Strona:Obraz literatury powszechnej tom II.djvu/472

Ta strona została przepisana.
—   468   —

„Niechże Pan, który widzi w skrytości,
Dar twój tobie odpłaci w swej porze!
Niech cię sławi i tu i w wieczności,
Jakeś-ty mi hołd oddał w pokorze.
Tyś graf możny w szwajcarskiej krainie,
Dom twój z cnót i z hojności w niej słynie,
Sześć cór kwitnie w nim pięknych i skromnych.
Niechże każda — rzekł kapłan w natchnieniu —
Wniesie berło twojemu plemieniu,
Ród twój wsławi u wieków potomnych”.

Cesarz słuchał i dumał głęboko,
Jakby dawne obudzał wspomnienie,
Wtem na starca iskrzące wzniósł oko
I z ócz jego słów pojął znaczenie.
Był to kapłan, spotkany przed laty...
Cesarz krajem obrzędnej swej szaty
Zakrył śpiesznie łez swoich potoki.
Lecz pojęto w orszaku cesarskim,
Że to on był tym grafem szwajcarskim,
I niebieskie wielbiono wyroki.
(A. E. Odyniec).


3. Rezygnacya.

I jam w Arkadyi począł życie swoje,
I mnie natura przez uścisk miłosny
Przysięgła w kolebce czystych rozkosz zdroje;
I jam w Arkadyi począł życie swoje,
A przeciem łzami spłacił chwile wiosny!

Raz się tylko życie wdziękiem kwiatu stroi;
Mój kwiat już wionął, już mnie nie okrasi,
Bóg milczących grobów — płaczcie bracia moi! —
Bóg milczących grobów przy mym boku stoi,
Dnia pochodnię gasi!

Na twym czarnym progu, otoczon ciemnotą,
Staję przed tobą, straszliwa wieczności!
Odbierz zapis szczęścia, odbierz pieczęć złotą
Nietkniętą; jak widzisz, powracam z ochotą,
Nie znam szczęśliwości!

Przed tron twój niosę swoje ciężkie żale,
Bądź moim sędzią, niezgięta królowo!
Na owej gwieździe, mówią ku twej chwale,
Niezachwianą mając w ręku szalę.
Tu płacisz wiernie i karzesz surowo.