Strona:Oscar Wilde - Duch z Kenterwilu.pdf/90

Ta strona została skorygowana.
84

sprzętu była znacznie grubsza od drugiej; przyjrzawszy się jej bliżej, spostrzegł, że wstawiony jest w nią oprawny obraz. Wyjął go naturalnie i przekonał się, że jest to ten sam właśnie portret, który leży w tej chwili na sofie. Był bardzo zbrudzony i pokryty pleśnią; kiedy jednak udało mu się oczyścić go, przekonał się, ku wielkiej swej radości, że natrafił szczęśliwym zbiegiem okoliczności na to, czego od tak dawna szukał. Nie ulega bowiem kwestji, że był to autentyczny portret p. W. H., opierającego rękę na dedykacynej stronicy wydania sonetów, zaś na ramie można było wyczytać imię i nazwisko młodzieńca, wypisane czarnemi, niewyraźnemi literami na wyblakłem złotem tle: „Master Will Hews“.
Cóż mogłem na to powiedzieć? Nie mogło mi wcale wpaść na myśl, że Cyryl Graham pozwoliłby sobie zażartować ze mnie, albo też, że usiłował, za pomocą fałszerstwa, dowieść słuszności swojej teorji.
— Więc to było fałszerstwo? — zawołałem.
— Tak — rzekł Erskine. — Bardzo zręczne, coprawda, fałszerstwo, ale bądź co bądź fałszerstwo.
Dziwił mnie nieco spokój, z jakim Cyryl przyjął zdumiewające swoje odkrycie; pamiętałem jednak, jak niejednokrotnie powtarzał mi, iż dla niego samego odkrycie to było niepotrzebne, wierzył bowiem w swoją teorię niewzruszenie i bez tego dowodu. Ja, jednakże, tak często dowodziłem mu, że cała jego teorja runie bez przekonywającego ta-