Strona:PL A Dumas Pani de Monsoreau.djvu/1034

Ta strona została przepisana.



Rozdział IX.
Niedogodność drzwi wąskich.

Bussy nie opuszczał Dyany; życzliwy uśmiech pana cle Monsoreau dozwalał mu wolności, której sobie skąpił dotąd.
— Zazdrośni mają ten przywilej, że broniąc chciwie praw swoich, zapominają o nich, gdy przemytnicy się wkradają.
— Pani — rzekł Bussy do Dyany — jestem najnędzniejszym z ludzi. Po otrzymaniu wiadomości o śmierci jego, namówiłem księcia, aby pogodził się z matką; przystał na to; a pani w Anjou zostaniesz przecież.
— A! Ludwiku — odpowiedziała młoda kobieta, ściskając rękę Bussego.
— Tyle dni pięknych, tyle niezapomnianych przyjemności, których samo wspomnienie serce porusza, a ty zapominasz o tem?