Strona:PL A Dumas Pani de Monsoreau.djvu/365

Ta strona została przepisana.



Rozdział VIII.
Jak Dawid wykładając historyę, wyłożył kurs genealogii.

Chicot podniósł się, ażeby wyprostować nogi. Ze wszystkiego wnosił, że to posiedzenie było ostatnie, że zaś druga wybiła, chciał na resztę nocy uczynić przegotowania.
Lecz z wielkiem swojem zdziwieniem, kiedy w spiżowych drzwiach usłyszał zakręcenie dwukrotne klucza, trzej Lotaryngscy książęta wyszli z zakrystyi, ale tym razem w zwyczajnych sukniach.
Mały mniszek zobaczywszy ich, parsknął tak szczerym i wesołym śmiechem, że Chicot także śmiać się musiał, niewiedząc nawet z czego.
Książę de Mayenne zbliżył się do schodów.