Strona:PL A Dumas Pani de Monsoreau.djvu/398

Ta strona została przepisana.



Rozdział X.
STARZEC OSIEROCONY.

Pani de Saint-Luc nie myliła się.
We dwie godziny, podróżni nasi stanęli przed zamkiem Meridor.
Od ostatnich wyrazów, któreśmy przytoczyli, Bussy namyślał się, czy ma opowiedzieć przygodę, jaka Dyanę de Meridor wydaliła z domu.
Lecz zacząwszy opowiadać, należało wyjaśnić nie tylko to, co niebawem wszyscy mieli wiedzieć, ale i to, co Bussy nie powierzyłby nikomu.
Wstrzymał więc rozmowę, któraby wiodła za sobą liczne pytania i długie odpowiedzi.
Prócz tego, Bussy chciał przybyć do Meridor, jako zupełnie nieznany.
Pragnął bez poprzedniego przygotowania