Strona:PL A Dumas Pani de Monsoreau.djvu/759

Ta strona została przepisana.



Rozdział IV.
Szachy Chicota, bilboket Quelusa i tuba Schomberga.

Mimo powierzchownej obojętności, Chicot uradowany powracał do Luwru.
Potrójnie był zadowolony, że Bussemu wyświadczył przysługę; naprzód, że przeszkodził intrydze; powtóre, że króla postawił w możności zrobienia stanowczego kroku, w ostatku, że zyskał wdzięczność Bussego.
W rzeczy samej, znając głowę i serce Bussego, wiedząc o przewrotności Gwizyuszów, lękać się było potrzeba burzy.
Wszystko, czego się król obawiał, wszystko co Chicot przewidział, spełniło się.
Gwizyusz przyjąwszy rano u siebie pierwsze