Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/216

Ta strona została przepisana.

trochę oszezędsała.... Strasznie się zawstydzi.
— Na to nie ma rady, kto grzeszy musi pokutować.... Lepiej, że się trochę powstydzi, niż ma na urwisza wyrość.
— Pewno! pewno! — zakonkludowała panna Teresa — ale jak to zrobić?
I obie pogrążyły się na jakiś czas w myślach, układając plany działania. Pierwsza przerwała milczenie pani Helena:
— Tak będzie, cioteczko — przemówiła swobodnie. — Dziś sobota, po obiedzie mają w szkole rekreacyę.... Ciocia, nie dając nawet poznać po sobie, że wie o wszystkiem przyszle mi Adasia koło czwartej do mnie. W „łozach” nad Bystrzycą będzie dziś grać wojskowa muzyka, i jakąś loteryę urządzają na dobroczynność; żeby ciocinego faworyta nie przerażać od razu, wezmę go z sobą na spacer, później wypijemy razem herbatę, a