Strona:PL Adam Mickiewicz - Poezje (1929).djvu/086

Ta strona została przepisana.
XXIII
CZTERY TOASTY
PEWNEGO CHEMIKA NA CZEŚĆ ISTOT PROMIENISTYCH


Coby było śród zakresu,
Na który ludzie rzuceni,
Bez światła, ciepła, magnesu
I elektrycznych promieni?

Coby było, zgadnąć łatwo;
Ciemno, mroźno, chaos czyste.
Witajcież, słoneczna dziatwo!
Wiwat — światło promieniste!

Niedość na światła iskierce,
Gdy wszystko dokoła skrzepło:
Chłodny świat i chłodne serce
Ciepła trzeba — wiwat ciepło!

Pełnych światła i zapału
Czasem tęgi wiatr rozniesie.
By ciało związać ku ciału,
Jest magnes — wiwat magnesie!

A gdy zrośniem w okrąg wielki
Przez magnesowaną styczność,
Wtenczas z lejdejskiej butelki
Palniem: — wiwat elektryczność!