Strona:PL Adam Mickiewicz - Poezje (1929).djvu/472

Ta strona została przepisana.

Mistrzu, jeżeli pragniesz dodać mi ochoty,
Przestań gadać, a pokaż próbkę twej roboty.

18.

Błądzi, kto pracą tylko i przemysłem pnie się;
Praca strzeże człowieka, lecz go nie wyniesie.
Patrz na okręt, co buja ponad morskie brody:
Dlaczego się tak wyniósł? bo lżejszy od wody.

19. USTA.

W ustach jest otwór duszy, najdroższe balsamy
Prędko zwietrzeją, gdy je często otwieramy.

20. STWÓRCA.

Czemu Bóg na wzór siebie stworzył naszą postać?
Bo sam lepszego wzoru nie mógł nigdzie dostać.

21. PRZESTROGA.

Choć z tobą w drogę idzie towarzyszy wielu,
Nie powierzaj im łacno twej podróży celu,
Ni kierunków, ni środków, bo często się dzieje,
Że obok podróżnego wędrują złodzieje
I ciekawi są wiedzieć, w jaką idziesz stronę,
Gdzie chowasz grosz na życie i miecz na obronę.

22. GOTOWOŚĆ.

Grzesznik leży, pokutnik dźwiga się na nogi,
A święty stoi prosto, gotowy do drogi.

23. BÓG W DUSZY.

Duszo, gdy Boga zrodzisz, masz Go w tajni chować,
Bo Herod już szle katów by go zamordować.
Duszo, póki te dziecię nie urośnie w lata,
Unoś je do Egiptu przed oczyma świata.

24. ŚWIĘCI.

Trzeźwy człowiek bezpiecznie przy ogniu się grzeje,
Pijak ledwie się zbliży, na popiół goreje.
Święci bezpiecznie chodzą wśród piekła płomieni,
Djabli goreją, bo są grzechem napełnieni.