Strona:PL Ajschylos - Cztery dramaty.djvu/32

Ta strona została przepisana.

Na sławy twojej pogrzebie
Azyjskie się żalą okraje;
Na twoje niegodne losy
Wszelaki człowiek krzyczy w niebogłosy,
Do wtóru z boleścią swą staje.

*

Płaczą Kolchidy mieszkance
I dziewki, pochopne do wojny,
Scytowie, co świata krańce
W ciżbie obsiedli rojnej
U wód meockich wybrzeży —

*

I kwiecie arabskiej ziemi,
I ci, co ufni żelazu.
Dzidami chronią ostremi
Wyniosłych szczytów Kaukazu,
Swojej rycerskiej leży...

*

Znany mi wpoprzód był li jeden bóg
Którego również nowy władca zmógł;
Atlas, co ziemię i nieba powałę.
Na swoje bary musiał wziąć omdlałe
I z trudem je dotąd trzyma.

*

Huczy mu ogrom rozburzonych fal,
Głębia swój głośny wypowiada żal,
Hadesu wzdycha ciemny lej głęboki,
Łzy wylewają świętych wód potoki
Nad dolą tego olbrzyma.
PROMETEUSZ.
Nie sądźcie, że mnie słabość lub też upór zmusza,
Bym milczał. Nie! To tylko szarpie się ma dusza,