Strona:PL Aleksander Dumas - Wicehrabia de Bragelonne T1.djvu/131

Ta strona została uwierzytelniona.
—   131   —

sto tysięcy liwrów, panie wspólniku. Weź swoje, a ja wezmę swoje.
— O, piękna część spółki!... piękna część...
— Zróbmy więc zaraz rachunek, — rzekł d‘Artagnan — bo, jak mówią: dobre rachunki robią dobrych przyjaciół.
— Opowiedz mi pan pierwej całą historję, zapewne jest piękniejsza, niż pieniądze.
— Nie przeczę — odpowiedział d‘Artagnan, zakręcając wąsa — i jeżeli kiedy historyk zechce ja opisać, będzie mógł powiedzieć, że z dobrego czerpał źródła. Słuchaj więc, będę ci opowiadał.
— A ja będę układał złoto.
— Zaczynam — rzekł d‘Artagnan, nabierając oddechu.
— Zaczynam — rzekł Planchet, nabierając pierwszą garść złota.