Strona:PL Aleksander Dumas - Wicehrabia de Bragelonne T1.djvu/143

Ta strona została uwierzytelniona.




ROZDZIAŁ XXII.
SPRAWY PAŃSTWA.

Kardynał, wchodząc do gabinetu, zastał hrabiego de La Fere, który, czekając, podziwiał obraz Rafaela, zawieszony nad kredensem, zastawionym złotemi naczyniami. Mazarini wszedł powoli, lekki i milczący jak cień, pilnie przypatrując się, jak zwykle, twarzy hrabiego, bo z fizjognomji mającego przemówić chciał zawsze odgadnąć, jaki będzie skutek rozmowy.
Zauważył też zaraz, iż Athos jest bardzo grzeczny, lecz grzecznością zimną, prawie wyniosłą, nie mającą w sobie nic z pokory dworaków.
Ubiór Athosa był czarny ze skromnemi srebrnemi haftami. Ale miał na sobie order ś-go Ducha, Podwiązki i Złotego runa, trzy ordery, tak znakomite, że tylko król lub aktor może je razem nosić.
Mazarini długo szukał w pamięci, nieco już nadwyrężonej, nazwiska tej lodowatej postaci, lecz napróżno, nie mógł go sobie przypomnieć.
— Dowiedziałem się, — rzekł wreszcie, — że przybył do mnie posłaniec z Anglji.
I usiadł, dając znak odejścia Bernouinowi i Briennowi, który, jako sekretarz, przygotowywał się do pisania.
— Tak jest, od Jego Królewskiej Mości, króla Anglji — odpowiedział poseł.
— Jak na Anglika, mówisz pan bardzo czysto po francusku, — rzekł z przymileniem Mazarini, przyglądając się ciągle