Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom I.djvu/015

Ta strona została uwierzytelniona.



PAN GELDHAB.




AKT I.
Teatr wystawia pokój w nomu Pana Geldhaba. Na przodzie po prawéj stronie stolik z książkami i krzesło; po lewéj kanapa, w głębi dwoje drzwi, jedne któremi wchodzą, drugie otwarte, dają widzieć dalsze pokoje. Drzwi na prawo i na lewo.




SCENA  I.

Pan Geldhab, Komisant, Krawiec, Tapicer, Kupczyki, Kamerdynery, Lokaje.

(Geldhab w szlafroku, papiery w ręku, zdaje się być bardzo zatrudnionym. Tapicer przybija firanki. Kupczyki w głębi stoją z różnemi sprzętami.)


Geldhab (do tapicera).

A, na mój honor, dobrze, kształtnie i gustownie;
Z firanek kontent jestem, kontent niewymownie;
Haftów, frandzli, muślinu suto i bogato,
Tak u mnie być powinno, Geldhaba stać na to.

(po krótkiém milczeniu)

Przysięgam na mą duszę i majątek stawię,
Że ledwie jest podobnych dwie w całéj Warszawie.

(wkrótce tapicer odchodzi.)


Komisant (z papierami w ręku).

Panie...


Geldhab (do krawca).

Cóż, liberya dla dworu gotowa?