Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom I.djvu/046

Ta strona została skorygowana.


Książe.

Prawda.


Lisiewicz (do Księcia).

I w brzydkim sposobie.


Książe.

Prawda.


Lisiewicz (do Księcia).

Mocno mi chybia.


Książe.

Nie daj chybiać sobie.


Lisiewicz (do Księcia).

Jak w złość wpadnę?


Książe.

To wpadnij.


Lisiewicz (do Księcia).

Ach, kiedy się boję...


Książe.

To milcz.


Lisiewicz.

Nie, wolę odejść.


Major (przytrzymując Lisiewicza).

Zaraz, weź, co twoje.
Jeszcze jedna pochwała... niech Księciu zostanie
Lisiewicz dobrze znanym.


Lisiewicz
(na stronie ocierając czoło).

Lubi zalecanie.


Major.

Nie dosyć że pożytkiem, gdzie jakiebądź gody,
Żniwem mu jeszcze młodzian wyzwania i zgody.
Gdy się dwóch sprzeczać pocznie, co się często zdarza,
On pierwszy między nimi jeszcze gniew rozżarza,
I temu i tamtemu tyle szepce, plecie,