Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom I.djvu/083

Ta strona została skorygowana.


Coraz nowych nadziei nie słuchać już głosu,
I jeśli nie swobodę, znaleść zakres losu.


Julia.

Pisałam ci wyraźnie...


Zdzisław.

List przerwał dumanie.
Opis Radosta domu, o Zofii zdanie,
Którą bardzo chwaliłaś, lecz jednak za mało,
Wszystko z mojém życzeniem zgodném się być zdało.
Lecz wstrzymawszy się w mieście, muszę wyznać szczerze,
Nie bardzo miłe wieści zbierałem w tej mierze:
„Radost, a! stary Radost“ każdy się odzywa,
„Niezbyt to głowa tęga, lecz dusza poczciwa,
„Najlepszy Polak w sercu, i jak taki słynie,
„Lecz dziś cudzoziemczyzną oddycha jedynie:
„Zrzucił kontusz, pas, czapkę, przywdział modne stroje,
„Zmienił siebie, dom, sługi, nawet wioski swoje;
„Uczy się w dzień i w nocy, nie cudzych języków,
„Lecz tylko słów urywczych, próżnych wykrzykników;
„Słowem co cudze, modne, to tylko ma w względzie.
„Ten, kto nie zna jak Polskę, źle przyjętym będzie,
„Lecz kto prawi o Rzymie, Paryżu, Londynie,
„Radosta przyjacielem zostaje w godzinie.“


Julia.

Powziąwszy takie wieści, każdy pewnie zgadnie,
Stosownie do nich działasz, korzystasz z nich snadnie,
Jak prosto z zagranicy do niego przybywasz,
Coraz nowym językiem nie chcąc się odzywasz,
O krajach, modach, dziwach prawisz nieustannie,
Starasz się ojca bawić a podobać pannie.
Wcale nie; kto tak mniemał, całkiem się omylił,
Na inny sposób rozum Pan Zdzisław wysilił: