Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom I.djvu/173

Ta strona została skorygowana.


Orgonowa.

Chwilę tylko cierpliwości; ożenienie ożenieniu nie równe.

Major (na stronie).

Zawsze djabła warte.

Orgonowa.

Nie wiesz kogo ci za żonę przeznaczam.

Major.

Nie ciekawym.

Orgonowa.

Moję Zosię.

Major.

To dziécię?

Orgonowa.

Ma lat ośmnaście.

Major.

A ja pięćdziesiąt sześć; cztery lata starszy od Waćpani.

Orgonowa.

Bez rachuby, bardzo proszę.

Major.

Nawet podobno Waćpani pięćdziesiąty trzeci.

Orgonowa.

Same, widzę, obelgi odnoszę za moje dobre chęci.

Major.

Za dobre chęci dziękuję, a układu nie przyjmuję.

Orgonowa.

Zastanów się tylko, uparty Majorze: dziewczyna na wsi bogobojnie wychowana, cały swój los zawdzięczać ci będzie, będzie kochała, szanowała, więcej jak ojca, niż męża; a ty otoczony dziećmi...

Major.

Trudno, trudno.

Orgonowa.

Będziesz błogosławił chwilę, w której zostałeś