Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom I.djvu/232

Ta strona została skorygowana.


Rotmistrz.

Z kim ty śmiesz się żenić?

Grzegorz.

Z Fruzią, za pozwoleniem.

Rotmistrz.

Z Fruzią?... stary gaduła!... idź precz!

(Grzegorz odchodzi).
Rotmistrz (sam).

Oszalał, jemu się żenić... w tym wieku! Co on sobie dobrego obiecywać może?... Ale cóż się panna Aniela tak spóźnia? Może już w ogrodzie... (patrzy przez okno) Nie widać. (podsłuchuje pod jej drzwiami; usłyszawszy nadchodzącego, odskakuje na środek pokoju).





SCENA V.
Rotmistrz, Porucznik.


Porucznik.

Mówiłeś z Majorem?

Rotmistrz.

Mówiłem... ale... (wzrusza ramionami)

Porucznik.

Uparty.

Rotmistrz.

Uparty, jeśli to uporem nazwać można.

Porucznik.

Ktoby się był spodziewał.

Rotmistrz.

Rozsądny człowiek, mój kochany, wszystkiego się spodziewa. (coraz bardziej roztargniony, patrzy często przez okno, odpowiadając od niechcenia)