Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom I.djvu/243

Ta strona została skorygowana.


Orgonowa.

Takato rada panów kolegów.

Dyndalska.

Niczyja sprawka tylko Kapelana; gwałtem stara się przeszkodzić twemu zamiarowi.

Orgonowa.

Starał się nas o różnych rzeczach przekonać i wcale nie ładnie wyrażał się względem ciebie.

Major.

Kapelan? Cóż mówił?

Orgonowa.

Prawdziwie, wstydzę się powtórzyć.

Dyndalska.

Wcale nieobyczajnie się wyrażał; niech Anielka powié.

Aniela.

Ja słyszałam, ale nie zrozumiałam; wszystkiego jeszcze zrozumieć nie mogę.

Major.

Co, jak on może wiedzieć? co jemu do tego? jak on może zapewnić? Ale Edmund, Edmund!

Orgonowa.

Jeśli nam nie wierzysz, spytaj się Rotmistrza, to godny człowiek.

Dyndalska.

Ten zawsze jednego zdania będzie z nami.

Major.

Bardzo wątpię.

Dyndalska.

Nie masz co wątpić: kocha się w Anieli.

Major.

Nieprawda.

Dyndalska

Grzecznie.