Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom I.djvu/260

Ta strona została skorygowana.


Dyndalska.

Cóż to jest?

Aniela.

Cóż to znaczy?

Orgonowa.

Panie bracie?

Major.

Wraz z moim majątkiem, który mu już oddawna przeznaczałem, zastąpi mnie przy Zofii. Kapelanie, uchodzi?

Kapelan.

Uchodzi, uchodzi i pobłogosławię.

Porucznik.

Nie mówiłem ci, Zofio, że jak ojca będziesz go kochać musiała?

Zofia.

Przyjemny obowiązek, tak zgodny z sercem.

Orgonowa.

Miło mi dostać zięcia, który już zyskał mój szacunek. Bądźcie szczęśliwi.

Dyndalska.

I pamiętajcie o ciotkach.

Aniela (do Rotmistrza.)

Jakże będzie?

Rotmistrz.

Trudno, aby co było.

Aniela.

Przyrzekłeś.

Rotmistrz.

Nie mogę służyć.

Aniela.

Zdrajca!

Major.

Cicho, cicho. Niech wam dość będzie moje damy, żeście Huzarów zwyciężyły... że musieli kapitulować i jednego oddać wam w niewolę... i to przyznajcie... najlepszego.