Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom IV.djvu/315

Ta strona została przepisana.

(szukując) Gdzież... cożto?... jeżeli... to znowu żart za gruby. — Łba mi nie utną, ale zawsze niemiło i parę godzin być źle uważanym — może odjechał. Nie, toby zanadto było... ale kto wie. Janusz mścić się będzie... ma za co... w saméj rzeczy żart trochę za gruby.





SCENA XI.
Ludmir, Szambelanowa.
(Szambelanowa wybiegłszy z pokoju pana Jowialskiego, jak w obłąkaniu chwyta Ludmira za piersi,)
Szambelanowa.

Masz myszkę na łopatce? masz myszkę na łopatce?

Ludmir (cofając się).

Za pozwoleniem...

Szambelanowa.

Człowieku odpowiadaj: masz myszkę na łopatce?

Ludmir.

Ależ Mościa Dobrodziejko! za pozwoleniem, mój surdut, ja nie rozumiem.

Szambelanowa.

Czy masz na prawej łopatce znak myszy, pytam cię się wyraźnie raz jeszcze.

Ludmir.

Rzecz dziwna!

Szambelanowa.

Odpowiadaj, na Boga jedynego, odpowiadaj.

Ludmir.

Jeżeli o to idzie koniecznie, mam.