Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom IX.djvu/057

Ta strona została przepisana.


Warski.

Już ją podzielam, na mój honor podzielam.

Elwin.

Niechże Pan usiądzie.

(Sadza go obróconego tyłem do drzwi Antonji.)

Muszę Pana uwiadomić, że przy magnetycznéj operacyi rozmawiać trzeba.

Warski.

Rozmawiaj Wielmożny Wać Pan Dobrodziej do woli.

Elwin.

Ha! zapomniałem. — Nie ruszaj się Pan... nic a nic.

(Otwiera drzwi do pokoju Antonji i tam głośno mówi:)

Niema tu gdzie?.. Niema tu gdzie?..

Warski.

Czegóż Wielmożny Wać Pan Dobrodziej żądasz?

Elwin.

Szklanki wody.

Warski.

Jest na stole przed kanapą.

Elwin.

A tak... tak... już mam. Proszę...

Warski.

Napić się?

Elwin (spoglądając w drzwi Antonji).

Proszę... powoli...

Warski (wypiwszy).

Nie lubię wody.