Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom IX.djvu/059

Ta strona została przepisana.


Służący (wchodząc).

Pan adwokat Dormund dowiaduje się czy tu jest Pan Elwin? a jeżeli jest, prosi go aby zaraz przyszedł.

Elwin.

Proszę powiedzieć, że zaraz przyjdę. Operacya została gwałtownie przerwana i na teraz powtórzoną być nie może. (Służący odchodzi.)

Warski.

A jednak zdaje mi się, że jestem rzeźwiejszy.

(Ziewa ogromnie.)
Elwin.

Ja uważam. Napij się Pan wody.

Warski.

Koniecznie?

Elwin.

Nie koniecznie.

Warski.

Ale Wielmożny Wać Pan Dobrodziej może zechcesz wypić szklaneczkę?

Elwin.

Całuję rączki.

Warski.

Prawda! Sympatya.

Elwin.

Teraz odejść mi trzeba, ale pierwéj muszę Pana zaspokoić względem mojego przyjaciela Dormunda. Z odebranego listu dowiaduję się, że na wszelką ewentualność starał się zasiągnąć wiadomości co się tycze majątku panny Antonji...

Warski.

A!.. A!.. zasiągnąć wiadomości?