Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom IX.djvu/132

Ta strona została przepisana.


Filonek.

Z tego samego powodu druty wyglądające z kszałtnéj torbeczki Jejmości Dobrodziejki na wygnanie z karety skazane być muszą.

Fulgencyusz.

To dzidy, nie druty, spicula! spicula!

Rozaura.

Bajaderka dla najmilszego na nich zaczęta.

Filonek.

Bajaderkę z drutami biorę pod moją odpowiedzialność.

Wszyscy.

Zgoda! zgoda!

Filonek.

Teraz jeden z najgłówniejszych punktów, kotka.

Rozaura.

Nie kończ! ta mnie nie odstąpi.

Wszyscy.

Być nie może.

Rozaura (bardzo prędko).

Być musi.

Ludmir.

Tu zostanie.

Rozaura.

Przenigdy!

Fulgencyusz.

Wezmę długi cybuch ja.

Ludmir (jak Doktor).

Wezmę mego pudla ja.