Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom IX.djvu/221

Ta strona została przepisana.


ciał mnie podobny odor... obracam się, za mną dwóch dragonów! mam!..

Michał.

Cóż masz?

Mateusz.

Przekonanie, że dragon uczęszcza w moim domu.

Józef.

Aleś go nie zobaczył.

Mateusz.

Ba! żebym był zobaczył.

Józef.

Cożby było?

Mateusz.

Byłbym widział.

Michał.

A więc dowodu nie miałeś.

Mateusz.

Miałem przekonanie. Wy mi wierzcie, bo ja znam świat i kobiety. — Druga moja żona Katarzyna, w pewnym czasie...

Michał.

W siódmym miesiącu?

Mateusz.

Żebyś o tém wiedział, zawsze w siódmym miesiącu objawiają się pierwsze oznaki. — Otóż moja Katarzyna zaczęła mię nagle nadzwyczajnie karesować... to mnie brała za ucho... to mnie za nos ciągnęła... O! źle... dreszcz mię przeszła... przytém ciągle wybiegała do cioci... każda ma ciocię, to niezawodnie... ale ile razy wróciła od cioci, tyle razy czuć ją było tytoniem.