Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom IX.djvu/240

Ta strona została przepisana.


Józef.

Więc pojedynek?

Michał.

Na śmierć.

Józef.

I każesz mu wybierać?

Michał.

Wybieraj i pij.

Józef.

A jak on wybierze wodę, nie truciznę?

Michał.

No to mu łeb rozwalę.

(Przez okno wpada klucz zawinięty kartką.)
Józef.

Co to jest?

Michał.

Jakiś klucz zawinięty.

Józef.

Coś napisano.

Michał (czyta).

Michale, Józefie, starzy mężowie głu... głupcy...

Józef (czyta przez ramię).

Głupcy.

Michał (krząkając czyta daléj).

Głupcy — szukacie co macie pod nosem.

Józef.

Pod nosem?

Michał (czyta).

Gach zamknięty w szafie.

(Rozskakują się i w milczeniu wpatrują się w szafę.)