Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom V.djvu/122

Ta strona została skorygowana.
SCENA VII.
Papkin, Śmigalski, (kilku służących z kijami — później)
Rejent i Cześnik (w oknach).
Papkin.

Panie majster, proszę Waści
Przyzwoicie, grzecznie, ładnie,
Nie murować tu z napaści,
Bo mu na grzbiet co upadnie.

(po krótkiém milczeniu)

Wy zaś drudzy, dobrzy ludzie,
Którzy młotki, piony, kielnie,
W niepotrzebnym dzisiaj trudzie
Używacie arcy dzielnie;
Idźcie wszyscy precz do czarta!

(po krótkiém milczeniu)

Będzie widzę rzecz uparta!
Ta hołota, jakby głucha,
Mego słowa ani słucha. —
No, Śmigalski! nie trać czasu —
Ściągnij za kark! weź narzędzie!
Grzecznie, ładnie, bez hałasu,
Niech wszystkiemu koniec będzie.
Nic się nie bój — ja za tobą.

(Śmigalski posuwa się ze służącemi ku mularzom — Papkin cofa się za róg domu)
Śmigalski.

Precz! precz!