Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom VI.djvu/122

Ta strona została przepisana.
Barski.

To za ostro.

Kasztelanowa.

Być może.

Barski.

Ale zmiłuj się Pani, — taka ulewa.

Kasztelanowa.

W saméj rzeczy, wielka ulewa. Na cóż się Pan decydujesz?

Barski.

Ja się decyduję zostać.

Kasztelanowa.

Więc przyznajesz...

Barski.

Żem sekretarzem... (na stronie) Ha! dla miłości poświęcić się trzeba.

Kasztelanowa.

Cóż jeszcze roztrząsasz?

Barski.

Ale chciej pamiętać łaskawa Pani, że mnie poniekąd zmuszasz gwałtownemi środkami.

Kasztelanowa.

Dobrze, dobrze. Koniec końców, zostajesz czy nie?

Barski.

A jako Władysław Barski nie mógłbym zostać żadnym sposobem?

Kasztelanowa.

Nie.