Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom VIII.djvu/070

Ta strona została przepisana.


Narcyz.

Mówił... rozmaicie.

Morderski.

Na przykład?

Narcyz.

Ha! na przykład.

Morderski.

Przecieć na me życie
Nie waży?

Narcyz.

Hm! hm!

Morderski.

Waży?

Narcyz.

Tak coś w tym sposobie.

Morderski.

Hę?

Narcyz.

Na Jasnego Pana ciągle mruczał sobie:
Niechno kiedy zawoła... niech tylko spróbuje,
To go... jego własnemi ostrogami skłuję.

Morderski.

A cóż to nie wie, że to wojskowe ostrogi?..
Skłuje! — A to Hotentot... barbarzyniec srogi...
Nie wołać go Mille tonnerres!

Narcyz (na stronie).

Tom się wypsnął ładnie.