Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom VIII.djvu/074

Ta strona została przepisana.


Regina.

Co?

Narcyz.

Hryńka.

Regina.

Kłamiesz — Hryńko wypuszczony
A dozorca dał klucze.

Narcyz.

Pani...

Regina (surowo).

Przekupiony.
A wiesz WaćPan czém pachnie dymek z takich gnotów?

Narcyz.

Ach, wiem Pani, Pułkownik rozstrzelać mnie gotów.

Regina.

Nie, miałby wielki kłopot.

Narcyz.

Bardzo, bardzo wielki.

Regina.

Ale oddając pod sąd minie kłopot wszelki.

Narcyz.

Zbłądziłem nieszczęśliwy, uległem litości.

Regina.

I szpilce brylantowéj.

Narcyz.

Przebacz méj młodości,
Pani...

Regina.

Chcesz uciec?