Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom VIII.djvu/119

Ta strona została przepisana.


Regina, Paulina, Narcyz.

Barskiéj?

P. Wacław. (*)

Nie inaczéj.
Ułatwiłem mu podróż, bo któż nie przebaczy...

Morderski.

Ja nie przebaczę.

P. Wacław (*) (na stronie do Morderskiego).

Panie Kasprze, nie tak dziko...
Bo musiałbym pomówić z Jéj Mość Dobrodziejką.

Morderski (kładąc palec na usta — potém łagodnie).

Ależ ja zemsty łaknę.

P. Wacław (wskazując Narcyza).

Oto masz bławatka,
W nim na pięknego łotra zdolność wcale rzadka.

Morderski.

Dam ja mu, dam! Mille tonnerres!

P. Wacław.

Moją rzeczą będzie
To podłych intryg pełne wyczyścić narzędzie.

Narcyz.

Wszakże to rady Pani do tego mnie wiodły.

Regina.

Precz istoto przedajna! precz oszczerco podły.

P. Wacław (*) (na stronie).

Tam gdzie komar uwięźnie, bąk zawsze przeleci.

Morderski.

Ale mnie jeszcze ciemno... niechże kto oświeci...
Zatém on...