Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom VIII.djvu/127

Ta strona została przepisana.


Paulina.

Wznoszę téż tę pochodnię i pytam się sama siebie, czyli ulegając namowom ciotki dobrze czy źle zrobiłam.

Serafin.

Pozwól sobie powiedzieć kochana kuzynko, że to powątpiewanie zadziwia mnie nieco.

Paulina.

Dlaczegóż ma dziwić, że jeszcze w moją przyszłość swobodnie spoglądać nie mogę?

Serafin.

Właśnie ze względu na tę przyszłość chcę zwrócić twoją uwagą droga Paulino. Gminne bowiem przysłowie powiada: Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz... Nie wątpię, że z czasem, kiedyś, nieustające dowody przywiązania mego wzajemnością uwieńczone zostaną. Ale my w odosobnieniu żyć nie możemy. Jaki wpływ na otaczający nas świat wywierać będziemy, takim i świat oddziaływać musi na rodzinne, domowe stosunki nasze.

Paulina.

Niekoniecznie roznmiem.

Serafin.

A więc wychodząc z ogólników pozwól mi przełożyć istotny stan położenia, w którém się znajdujemy obecnie.

Paulina.

Bardzo proszę.

Serafin.

Pan Jenerał Zielski oddawna już zamieszkał w Paryżu — od czasu tylko do czasu pojawiał się na dni