Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom VIII.djvu/137

Ta strona została przepisana.


SCENA V.
P. Zielska, Stanisław.
P. Zielska.

Nędza, nędza! zgroza, zgroza! miłość jak kamfora znikła z tego świata. Starzy tylko jeszcze kochają się w młodych, a młodzi...

Stanisław (wpadając w mowę).

Kochają się w starych.

P. Zielska.

No tego nie powiem, ale młodzi nie kochają się już nigdy, serce im skamieniało.

Stanisław.

Prawda, prawda, smutne czasy, ale powiedz mi droga kuzynko, co ci tak wielce na tém zależy, abyś tę biedną Paulinkę za tego tyrbuszona wyprawiła?

P. Zielska.

Mam ci otwarcie powiedzieć?

Stanisław (na stronie).

Pewnie skłamie. (głośno) Bardzo proszę.

P. Zielska.

My dawni znajomi, my się za ręce trzymać powinniśmy.

Stanisław.

Niezawodnie w naszym wieku podpory trzeba.

P. Zielska.

Nie o tém mowa. Pytasz się, dlaczego młodą, ładną Paulinkę skłoniłam do oddania ręki Serafinowi, powiem ci więc, dlatego, że młoda i ładna.