Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom VIII.djvu/170

Ta strona została przepisana.


Notaryusz.

Tu żadnéj kryjówki nie widać — Panie Kulesza?

Kulesza.

I ja nie widzę.

Serafin.

Ale tu... tu... ta ściana grubsza, tylko... otworzyć... nie mogę — ha! otóż jest.

Wszyscy.

Cóż jest?

Serafin.

Jakiś pakiet.

Notaryusz.

Proszę o niego. (Rozwija papier, dostaje rozpieczętowany pakiet i czyta na nim.) „To jest ostatnia moja wola. Franciszek Zielski Jenerał dywizyi m. p.“

Serafin.

Zapewne kopia. (Chce odebrać.)

Notaryusz.

Za pozwoleniem — kopia albo nie kopia.

Serafin.

Ja akceptowałem testament.

Notaryusz.

Bardzo dobrze.

Serafin.

Sine beneficio inventarii.

Notaryusz.

Bardzo dobrze, niech Państwo raczą usiąść, porównamy te dwa dokumenta.

(Wszyscy siadają od prawego ku lewemu: 1. Dorski 2. Paulina, nie słuchając rozmawiają ze sobą, 3. Pani Zielska, 4. Stanisław, 5. Notaryusz, 6. Serafin — Kulesza odchodzi.)