Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom VIII.djvu/186

Ta strona została przepisana.


P. Zielska.

Nie pamiętam.

Serafin.

Niech i tak będzie, ale do rzeczy. Gdybym ci powiedział kuzynko że cię kocham, nie uwierzyłabyś może, a co więcéj niktby nie uwierzył; chcę ci zatém powiedzieć, że cię nie kocham i że jedynie tylko okoliczności zmuszają mnie do tego arcy dla mnie nieprzyjemnego przedsięwzięcia.

P. Zielska.

Panie Serafinie, pozwól że się oddalę, ja się warjatów boję.

Serafin.

Jeżeli tylko dosłuchasz mojéj propozycyi do końca, przekonasz się, że nie jestem warjatem.

P. Zielska.

Żadnéj propozycyi słuchać nie chcę.

Serafin.

Ale słuchać będziesz.

P. Zielska.

Napad więc w własnym moim domu.

Serafin.

We własnym! otóż właśnie o to idzie, aby ten dom choć w części był twoim własnym.

P. Zielska.

Słucham więc, mów ale prędko.

Serafin.

Weźmiemy z sobą ślub.