Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom VIII.djvu/187

Ta strona została przepisana.


P. Zielska.

Przenigdy.

Serafin.

Weźmiemy ślub i podzielimy się majątkiem po ś. p. Jenerale.

P. Zielska.

Wody kolońskiéj! mdleję!

Serafin.

Podzielimy majątek a rozdzielimy osoby, moje zasady ścisłéj moralności są w zupełnéj sprzeczności z jéj lekkomyślnością i dlatego nie moglibyśmy w zgodzie małżeńskiéj długo ze sobą pozostać.

P. Zielska.

Uszom moim ledwie wierzę. Ależ przez Boga żywego, dlaczego, dlaczego ja mam zrobić to samobójcze szaleństwo?

Serafin.

Bo inaczéj ja zrobię proces, który potrwać może rok, może i dwa lata.

P. Zielska.

Myślisz więc wygrać proces?

Serafin.

Niezawodnie, mam listy Jenerała do mego ojca.

P. Zielska.

Dlaczegóż chcesz układu, jeżeliś tak pewny swojego?

Serafin.

Chcę dla zgody i aby rzecz prędko skończyć. Chciej przytém pamiętać szanowna kuzynko, że nim proces rozstrzygnięty będzie, co jak powiedziałem