Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom X.djvu/013

Ta strona została przepisana.


REWOLWER.


AKT I.
(Salon. — Drzwi w głębi i na prawo od aktorów. — Okno na lewo. — Po prawéj stronie, duże biuro z półkami, okryte papierami, bokiem do widzów nieco od ściany odsunięte. — Ku środkowi, trochę w głębi, stół, na którym przygotowanie do śniadania.)


SCENA I.
Baron, Mario.
(Baron głowa w górę, czarne faworyty. — Chustka, kamizelka, pantalony białe, szlafrok letni w jaskrawe kwiaty, czapeczka haftowana. Siedzi w fotelu przy biurze i pisze. Mario wchodzi z papierami z drzwi na prawo.)
Baron.

Dzień dobry panie Mario. Cóż tam masz nowego?

Mario.

Nowego, bardzo mało, lecz dosyć dawnego,
Dosyć, dużo, zanadto, bo codziennie prawie,
Przynoszę do podpisu zawsze w jednéj sprawie,
Pozwów, strofów, dekretów cały poczet srogi,
Co jak bomby rzucamy w lokatorów progi.
Te domy na przedmieściu słaba nasza strona,
To onus pro peccatis[1] dla Pana Barona.

  1. To jest ciężar za grzechy.