Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom X.djvu/019

Ta strona została przepisana.


Klara.

I tak dawno.

Baron.

No, daty nie oznaczę ściśle.

Klara.

Wiesz, czy może być winnym.

Baron.

Chętnie pani wierzę
Że nie. Lecz sąd najsłuszniej wyrzeknie w tej mierze.

Klara.

Wszystko złość.

Baron.

Pozwól Pani innego być zdania,
Sąd jest władzą, a władzę złość nigdy nie skłania.

Klara.

Jest w błędzie...

Baron.

Przebacz Pani, że wątpić w tym względzie
Pozwolę sobie. Władza nie może być w błędzie.

Klara.

Cóż?.. Znaleziono broń...

Baron (odsuwając się.)

Broń!...

Klara.

Ależ o mój Boże,
Wszak malarz, bez modelu obejść się nie może.

Baron.

Racz zważać, że modele drewniane być mogą.